Coś mi się śniło,
tak, śniło mi się,
bo to nie mogła przecież być jawa.
Miło mi było
że mi to śni się,
radosna jakaś , piękna zabawa.
Lecz to minęło,
oczy otwarte,
a do mej głowy trafia pomału,
że coś zginęło,
coś wiele warte
i że poezji brak mi kryształu,
co gdzieś z dalekiej cyberprzestrzeni
mógłby przyfrunąć,
żal w radość zmienić
Lecz z randki z tobą,
tej randki z nikim
Weno, zwodnicza mała kokietko,
upadnie ziarnko
nowej roślinki
na poetyckie moje poletko
Mili jestescie, ale czasem nie wiem, gdzie jej szukac
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
Nie warto chyba pisać wierszy o tym ze pisarz nie ma oczym pisac, bo tak sie czytelnikow nie zdobywa.
Czytelnik nie chce czytac pisarza, co nie ma nic do powiedzenia, tak jak nie chce jezdzic taksowką, której kierowca nie lubi lub nie umie jezdzic
Nie warto chyba pisać wierszy o tym ze pisarz nie ma oczym pisac,
Fredzie, Fredzie !! Ale to jest wierszyk,o tym,że ze spotkania z weną coś sie urodzi
Maryla napisał/a:
Czasem bywa za zakrętem,
chowa się pomiędzy słowa
a najczęsciej ta spryciula
kładzie się do łóżka ze mną,
a gdy tworzyć zacznę w bólach,
gasi światło i gdy ciemno
do mnie ciasno sie przytula,
no i jak tu pisać wiersze ?
Toż pieszczoty chyba pierwsze !