potykam się o siebie od rana do wieczora
budzę się w całości zasypiam- pół na pół
ja – nienaprawialna uczuciowy ignorant
przyswajam jednostajnie setki nowych ról
debiuty z pewną tremą poznane – oddalone
liczę się – podwójnie skreślam – pół na pół
ja – niedopełniona życiowy abonament
wymieniam bezustannie w przytępiony ból
przeliczam na akacjach od rana do wieczora
widzę się – niepewnie kocham – pół na pół
ja – poprzestawiana po codziennych wektorach
przebieram się północą w księżycowy strój
dojrzałam na ugorze krajobraz z widnokręgiem
zmamił mnie urodą wzięłam – pół na pół
wciąż improwizując w niecodzienną scenerię
wplotłam się bez reszty jakby zawsze był mój
potykam się ze sobą od rana do wieczora
budzę w całości
zasypiam- pół na pół
ja – nienaprawialna
uczuciowy ignorant
przyswajam jednostajnie setki nowych ról
debiuty z pewną tremą, doświadczone – odparte
liczę się – podwójnie
skreślam – pół na pół
ja – niedopełniona
swój życiowy karnet
wypełniam bezustannie w przewlekły ból
przeliczam na akcjach od poranka do nocy
widzę się – niepewnie
kocham – pół na pół
ja – uwikłana
w setki spraw ciążących
przebieram się północą w Junony strój
dojrzałam na ugorze z babim latem krajobraz
zmamił mnie urodą
wzięłam – pół na pół
ja – improwizując
próbowałam dodać
cząstkę siebie tak jakby był zawsze mój
hmmmm....no sama nie wiem, w każdym bądź razie próbowałam żeby było troszkę melodyjniej...może coś z tego Ci się Evo nada, jak nie teraz, to kiedyś
Eksperyment z formą zaciekawił mnie i zatrzymał bo w treści czuje się ciebie Ev jak najbardziej .
Ale trudno tu o porządek ktory pozwoliłby sie skupić na klimacie .
Niemniej z przyjemnością jak zawsze
L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "