Siedzę przed kominkiem, wygodnie, w fotelu,
słucham niemych tutti płomiennej symfonii,
chciałbym coś doradzić, wskazać kurs do celu,
z przeżytych doświadczeń ziarnka nie uronić.
Lecz nie umiem wyznać błędów swego życia,
nie potrafię szepnąć: byłem głupi, słaby,
miast przyznać ,iż nie mam mądrości do zbycia,
pisze dęte wiersze, licząc wciąż sylaby.
Ech, jakże zazdroszczę kochanemu psisku,
co podniósłszy na mnie wielki łeb kudłaty
o wiernym spojrzeniu i o smutnym pysku,
więcej powiedziało niż przez wszystkie laty
ja w swych wielu wierszach zdołałem pomieścić.
To jedno spojrzenie, a ileż w nim treści,
wzrok utkwiony we mnie w boki nie ucieka,
jakże w tym uczciwsze psisko od człowieka
Widzę ,Lidio, że zaskoczona !
Ten wierszyk to w dużej mierze tez zasługa mojej wspaniałej 4-nożnej dziewczynki, kaukazki (65 kg wagi, piękna morda, wpatrzona we mnie lepiej niz żona )
o tak psie oczy potrafią patrzeć głęboko i wiernie...wiem, to pomimo że nigdy nie miałam "swojego" psa, a jedynie babcine podwórkowce ale za to chyba nie na darmo miałam przydomek "kocia i psia mama"
AnDante napisał/a:
wpatrzona we mnie lepiej niz żona
Na pewno inaczej niż żona
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
sorry Dante, że się troszkę powtrącam. Jak Ci się widzi, taka wersja?
poza tym, że wiersz jest uroczy, to interpunkcja, skacze na jednej nodze
Siedzę przed kominkiem wygodnie w fotelu
słucham niemych tutti płomiennej symfonii
chciałbym coś doradzić wskazać kurs do celu
z przeżytych doświadczeń ziarnka nie uronić
lecz nie umiem wyznać wszystkich błędów życia (tutaj, uniknąłbyś "swego")
nie potrafię szepnąć byłem głupi słaby
zamiast przyznać - nie mam mądrości do zbycia
pisze dęte wiersze zliczając sylaby
ech, jakże zazdroszczę kochanemu psisku
co podniósłszy na mnie wielki łeb kudłaty
o wiernym spojrzeniu posmutniałym pysku
więcej opowiedział niż ja sam przez laty
a ja w swoich wierszach zdołałem pomieścić
wzrok wpatrzony we mnie gdy bok nie ucieka
to jedno spojrzenie -a ileż w nim treści
o ile uczciwsze psisko od człowieka
A gdybyś Ewo przeczytała jeszcze raz na głos, stosując interpunkcję tak jak chce AnDante??
Nie wiem jak inni i autor ale moim skromnym zdaniem jego wersja jest lepsza, choćby przez to że unika powtórzenia ja...posmutniały i smutny, to też oznacza co innego
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Evo, kazdy pisze i czyta inaczej.
Ja- przyznam, jako ortodoksyjny tradycjonalista, nie znoszę wierszy bez interpunkcji.
Wiem, jest na czasie dać czytelnikowi możliwość różnorakiej interpretacji ( a to m.in. daje likwidacja interpunkcji), ale tego , przyznam, też nie lubię. Zawieram w wierszu pewną myśl i chcę, aby czytelnik tę właśnie myśl w wierszu odnalazł, a jeśli znajdzie coś innego, to dla mnie wskazówka, że moja realizacja była kiepska.
Zawsze gdzieś w podświadomości tkwi mi myśl, że rezygnacja z interpunkcji ( jak i wielu innych rygorów charakteryzujących "starą" poezję), wynikła w głównej mierze z dość prozaicznych powodów, t.j. kłopotów ze stosowaniem tych rygorów.
M.in z tych powodów jestem nieco przywiązany do swojej wersji, ale miło mi bardzo, że zechciałaś poświęcić nieco czasu i talentu mojemu wierszykowi.