wiem tak być musi ale nie odchodź
poderżnij niemoc bym się zatracił
i błagał będę nawet po stokroć
może obręczy zwolni się nacisk
Zazdrość ...oj niedobrze.
lecz na nic krzyki ty ich nie słyszysz
już stukot jaźni milknie w oddali
cichną też myśli jak w miotle myszy
kot pod sufitem tylko się pali
Parowe ..mocne, typowe dla twojego pióra.
Rzekł bym ..nieokrzesane.
Stukot jażni co milknie w oddali - rewelka
Płonący kot pod sufitem ..absolutnie super.
a w szafie ciemno i nie ma świata
nie nie otwieraj nadal się boję
nerwy palcami na karku splatam
wciąż liczę uszy jeszcze są moje
I znów pełne nastroju i klimatu trzy wersy ...błagam o mocniejsze zakończnie Parze ale możesz mnie nie posłuchać ...i tak pękam z zazdrości .
Świetne.
L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
dziękuję Leonie
to wiersz (w zamyśle) o Tobie , o mnie , o nas wszystkich prawie (chodzi o forum i nie tylko)
gdzie zazdrość specyficzną jest i nie ma płci
często w żal się zamienia , że coś jest nie tak
gdy piszemy w większym lub mniejszym zapamiętaniu
zacierając granice między jawą a snem
a uszy - luźne skojarzenie z van Goghiem
Cytat:
Parowe ..mocne, typowe dla twojego pióra.
Rzekł bym ..nieokrzesane.
rzeczywiście gentelman ze mnie marny , przyjmuję to jako komplement
bo jeśli tak mnie odbierasz , to znaczy że nie fałszuję samego siebie
Wysłany: 2008-04-04, 23:34 Re: dzień jak ... dzień
P.A.R. napisał/a:
dzień jak ... dzień
lecz na nic krzyki ty ich nie słyszysz
już stukot jaźni milknie w oddali
cichną też myśli jak w miotle myszy
kot pod sufitem tylko się pali
Łódź.02.04.2008.
tak, Pawle , są takie chwile że nie słychać myśli, a za to wrażenie obłędu, przy całej świadomości że nic nie jest realne ,a jaźń? nie ma jaźni, posiedzę tu chwilkę , a potem jeszcze wróce , piękny ,bardzo piękny wiersz
właśnie doczytałam komentarze innych Pawle i się uśmiechnęłam do uszu Van Gogh'a, mam nadzieję że nikt nie zabierza ich sobie ucinać:) no i masz rację w tych ucieczkach do mroku jest sens, bo jeśli obezwładniający lęk nie można ogarnąć inaczej niż wersem, wierszem i słowem , wszystko jedno jakim ,to jest to obrona przed obłędem, lękiem i milionem innych nieodpartych myśli, bo to bunt przeciw niesprawiedliwościom ,och no jakoś tak, a jestem na dokładkę pewna , że autor w każdym wierszu zostawia siebie nawet jeśli nie można łączyc peela z autorem, to autor daje dusze swoim wiersowanym "dzieciom":) jeśli tak nie jest, no to niech m odetną uszy ot co
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta
Pawle, pazur Twojego wiersza dotyka duszy, Eva ma rację.
Cytat:
a w szafie ciemno i nie ma świata
nie nie otwieraj nadal się boję
nerwy palcami na karku splatam
wciąż liczę uszy jeszcze są moje
To naj...
bardzo wyraźny, przekonujący obraz. Przypomina mi lęki z dzieciństwa, ciemne sienie, przedpokoje, skrzypiące drzwi szaf, szafy głębokie jak noc. Ten strach przed nieznanym, ciemnym, tkwi w nas zawsze, nawet, jeżeli - już dorośli - rozumiemy, że to tylko szafa.
Jeśli jeszcze jesteśmy po tej stronie, gdzie z całą pewnością możemy policzyć i dotknąć naszych uszu, to możemy oddychać spokojnie. ...Co za drzwiami?
A co do V v G, o którym wspominasz, i którego uszy, czy dokładniej ucho, weszło w historię, to powód obcięcia - jak wiemy - był bardzo skomplikowany... Gdy pierwszy raz czytałam Twój wiersz natychmiast pomyślałam o Van Goghu. Zresztą w bardzo interesujący sposób zastanowił mnie też Twój wiersz w kontekście jeszcze innego ucha, o którym napisałam ostatnio (opowiadanie o plaży Anakena zapraszam w tereny prozaiczne). Interesujący zbieg okoliczności.
serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
dziękuję Elżbieto za obszerny wpis
staram się przekazać domysły , emocje , spojrzenia
swoje , zaobserwowane - zajedno
nie widać , bo włosy zasłaniają ale uwierz , uszy jeszcze mam
drzwi do szafy też
pozdrawiam bez kota
ps. przyznam ze skruchą , że plaży w Anakena nie doczytałem jeszcze do końca