Wysłany: 2008-03-29, 09:21 Przyznam się, że jestem dłużnikiem
Przyznam się, że jestem dłużnikiem…
Przyznam tu od razu, że jestem dłużnikiem,
za to piękno, które przyszło mi oglądać,
za rozmarzający promień słońca rano
kiedy świt mnie budzi całusem pożądań
albo gdy wieczorem kładę się już do snu
a księżyc zalotnie spogląda przez okno
i snuje srebrzyste nitki swoich baśni
powiem bardzo bolą, gdy tęsknotą mokną,
za szumy i świsty wiatru, co kołysze
niebu pokłon składa ramionami drzewa,
za torbę wypchaną ciepłymi myślami,
za melodię wiosny, która w sercu śpiewa
za życzliwe gesty, ciepło spojrzeń wkoło,
odgłos całkiem cichy czułego podszeptu,
motyle i kwiaty, codzienność w ramionach,
za ostrość widzenia, co dotyka słowem
i polną zadumę, kiedy latem idę
wśród łanów złocistych pachnących już chlebem
i za uśmiech, który gości na mych ustach
z okruchami nieba pomimo zmęczenia,
poplątane ścieżki, zawieruchy losu
nawet za rozpacze, troski i zmartwienia,
niepokoje, które łkanie wydobywa
kiedy bezkres dręczy albo i przeraża,
pory roku cicho zamykane w myślach,
łzy i krople rosy podświetlane tęczą,
blask bursztynów morza, jego białe grzywy
i uczucia, które los w hojności wręcza
Każdy dzień na rękach niesie niewiadomą
rozświetlenia, cienie wraz z muzyką czasu.
Jestem więc dłużnikiem, za to, że tu jestem
i proszę Cię życie długu mi nie kasuj
Dziękuję Leonie za przypomnienie o tak naturalnej i prostej wdzięczności jaką mamy wobec życia
Marylko, toś szcześliwa, a ja jakoś nieperzekonana jestem do tego żeby zostac wasalnym dłużnikiem, jakoś nie, chociaż pięknie opisałaś wszystko co w istocie można dostrzec zachwycając światem, z podziwem :)się kłaniam
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta
Marylko, toś szcześliwa, a ja jakoś nieperzekonana jestem do tego żeby zostac wasalnym dłużnikiem, jakoś nie, chociaż pięknie opisałaś wszystko co w istocie można dostrzec zachwycając światem, z podziwem :)się kłaniam
Dziękuję Ci Baszko Jestem z natury zgodna i bunt mam już chyba za sobą. Czekam, co los mi przyniesie, ciesząc się z każdej podarowanej godziny.
Trzeba znaleźć zawsze dla siebie najlepszy wariant do życia
wspaniały wiersz Marylko. Nie wczytałam się jeszcze w treść pod kątem (ewentualnych) potknięć, ale mówiąc szczerze, nie sądze by jakoweś były.
Świetnie go poprowadziłaś i kłaniam się
dziękuję
Powiem szczerze że ja osobiście miałbym kłopot z takim szczegółowym wyrażeniem tego za co jestem dłużnikiem wieczności .
Ty Mary zrobiłaś to doskonale .
I pęknie że ktoś potrafi ująć to w taki sposób i że to właśnie ty .
Dlatego z podziwem
L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
Powiem szczerze że ja osobiście miałbym kłopot z takim szczegółowym wyrażeniem tego za co jestem dłużnikiem wieczności .
Ty Mary zrobiłaś to doskonale .
I pęknie że ktoś potrafi ująć to w taki sposób i że to właśnie ty .
Dlatego z podziwem