są takie noce kiedy umieram
zapadam się w łożu wielu okrutnych wizji
a wtedy czuję jak ze mną umiera świat
gdy widzę w koło smutne aniołów oczęta
i pytam z czego mam się cieszyć Panie
przestałem wierzyć - usłysz me wołanie
do krwi ostatniej wytłoczone z serca
choć nie zabiłem jestem jak morderca
zdradziłem Cię znowu w swej nieporadności
zabrakło skrzydeł by minąć trudności
i wiatru by rozwiać wszelkie zawahanie
gdy klęcząc przed Tobą na jednym kolanie
na drugim błądzę w świecie pełnym mroku
gdzie depcząc wiarę odnajduję spokój
lecz Ty powracasz w cierniowej koronie
gdy zamknę oczy marząc o śnie wiecznym
i znowu płaczę widząc Twoje skronie
po których płyną strugi krwi najświętszej
dlaczego powiedz otrzeć ich nie mogę
czy kiedyś przejdę tę krzyżową drogę
kiedy się budzę świat pachnie kwiatami
na potwierdzenie koszmarnych spowiedzi
lecz zapach mija a ból w duszy siedzi
uwolnij mnie Panie bo znów muszę grzeszyć
na dobro ludzkie reagując kpiną
jak może szybko miłość przestać cieszyć
a ostrze życia stać się gilotyną
i pytam Panie skąd czerpać mam siłę
dlaczego na mnie spadł taki los
niech umrę raz jeden a nie co chwilę
chcesz dać nadzieję podpal mój stos
zamykam oczy i tego się boję
znów padam nisko rozdarty na dwoje
no, nie wypada przeszkadzac, więc tylko szepnę że mnie w pierwszej zwrotce, ugryzło słówko" me"- moje - tak , ale "me", mnie nie pasuje , ale może komuś będzie ,zostawiam autorowo ostatnie słowo, no i tez czasem tak pogadam , ostatnio jakby cześciej
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta
Strasznie zakręcona ta modlitwa i mniemam że Pan Bóg będzie musiał ostro uszy nastawiać...ale to może dobrze bo przynajmniej wysłucha.
Ja też nie będę przeszkadzał jak ktoś się modli
Z ukłonem L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "