porwał ją a właściwie porywał wielokrotnie
w śnienie nasycone fantazjami
nie wypuszczając z objęć sprawił
że w przesiąknięte monotonią życie
iluzja powracała dotykiem
wpisywał księżyc i gwiazdy
w niewypełnione błękitem myślenie
elegancję na zwyczajność naszył
kolorami obsypując jak jesień
z uśmiechem siadała na huśtawce
zapominając o upływającym
nauczona by śmiało patrzeć
starała się wyczuć realność pnączy
Wróciłam do tego wiersza....wiesz Leszku zależnie od nastroju można go ciut różnie interpretować...dziś widzę strofy pełne ciepła opowiadające o przemianie jaka się dokonywała w "brance", o tęsknocie towarzyszącej na co dzień, o tym jak wiele może dać uczucie.....
Co byś nie mówił Leszku piękny wiersz
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Wróciłam do tego wiersza....wiesz Leszku zależnie od nastroju można go ciut różnie interpretować...dziś widzę strofy pełne ciepła opowiadające o przemianie jaka się dokonywała w "brance", o tęsknocie towarzyszącej na co dzień, o tym jak wiele może dać uczucie.....
Co byś nie mówił Leszku piękny wiersz