Jest czerwiec dni najdłuższe teraz
Najmniejsze będą wszelkie cienie
Czas już wypędzić każdą ciemność
I skończyć mroczne przedstawienie
Wiersz to już zatem też ostatni
O tej otchłani co mnie martwi
I chociaż jaśniej nie wypędzę
Tych pieśni co się za mną włóczą
A noc i tak już nie porzuci
Tego co się tu zjawi jutro
Ponoć być może gorzej jeszcze
Więc dziś się cieszę nawet deszczem
Bo wie samotność żem ja grzeszny
I że się zawsze jej spowiadam
Że jestem liściem co na wietrze
Unosi czas nim zacznie spadać
Aż wreszcie zanim wszystko zgaśnie
W jakimś ogrodzie życia zaśnie
Więc to już koniec – nie pal świecy
Jest nam w półmroku zostać dane
Będziesz mnie mogła czasem ujrzeć
Kiedy księżycem twym zostanę
Bez żadnej wiary co czas zmienia
To wszystko co dziś wiem o cieniach
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
Pierwsze czytanie..cienie - ciemność stanęłam bliskim znaczeniem i umieszczeniem
Drugie czytanie odczepiłam się od techniki i popłynęłam z treścią wiersza
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Więc to już koniec – nie pal świecy
Jest nam w półmroku zostać dane
Będziesz mnie mogła czasem ujrzeć
Kiedy księżycem twym zostanę
Bez żadnej wiary co czas zmienia
To wszystko co dziś wiem o cieniach
Leo, każdy wers czuję i dotykam jak bym była u siebie, ty wiesz
co ja tam będę się rozpisywał
klimaty wspólne
lubienie , szacunek wzajemne
Ty o tym wiesz Leonie , ja też
zawsze będę czekał na następny i powracał do lamusa