Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 3688 Skąd: bezdroża pospolitej rzeczy
Wysłany: 2012-05-16, 21:16 wykłady z Kantem
Pamiętam cię z wykładów.
Siedziałeś na kancie destruktywnie doświadczony
pełnoletniością.
Ołówek w twojej dłoni służył tworzeniu.
Notatnik nie był jak kartka dżona loka.
Pozostawione przez muchę ślady,
całkiem bezinteresownie
łączyłeś ze sobą ciągiem prawdy
powszechnego upodobania do bazgrania.
Te musze ekskrementy stały się środkiem
uciszenia wewnętrznego niepokoju.
Kantem wżynał się w sumienie.
A może sumienia używałeś jako celu
w manipulacji?
Poczułam subiektywne piękno tych myśli.
Dla przeciwwagi z błogim uśmiechem
licząc barany wykładne poddałam się
bez oporów w objęcia Morfeusza .
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni
Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 3688 Skąd: bezdroża pospolitej rzeczy
Wysłany: 2012-05-17, 21:41
elizo i został :)
Irenko, przewrotność kantów jest imponująca hihi
An, Panwkratke ma coś z kanta:P
mironiuszu i tutaj masz rację, trzebabyło te barany o kant koła .. hihi
Kochani bardzo dziękuję za sympatyczne wejście w kanty Miłego jutra!!!
Pamiętam cię z wykładów.
Siedziałeś na kancie destruktywnie doświadczony
pełnoletniością.
Ołówek w twojej dłoni służył tworzeniu.
Notatnik nie był jak kartka dżona loka. Wczytywałeś się w ślady zostawione przez muchę,
całkiem bezinteresownie
łączyłeś ze sobą te kropki ciągiem prawdy
powszechnego upodobania do bazgrania.
Używałeś sobie
muszej kaki jako środka wewnętrznego
uciszenia niepokoju. Kantem wżynał się w sumienie.
Może sumienia używałeś jako celu
w manipulacji?
Poczułam subiektywne piękno tych myśli.
Dla przeciwwagi z błogim uśmiechem
licząc barany wykladne usnęłam pełna nadziei.
Boskie dzieło stworzenia nie ma końca.*
Śniłam.
* Kant
wszystko ok-ej- gdyby jeszcze trochę mniej tych "łeś"
_________________ Istnieje wiele hałasów, ale tylko jedna cisza.