chcecie mnie baletem rybim w obrót srebra zmienić i starmosić jak karłowate gniazdo
sypnę wam kwiatem jak narkotyczna sasanna jak królowa z białą rękawiczką w zębach kładąca gromem szerszenie gwiazdy fajerwerki. mistrzynią dowodzi pułkownik uwięziony w Bałtyckim cokole, biorę szpital twarzy na plecy, szrama nabiega mgłą, bzy chwytają się cholewki i głos zginął w burzowej salwie gawronów. nigdy nie oddam tańca krwawnika i pochodu generała z ciemną planetą gdzie poeci konstruują bukowy portal na polu bitwy. rybi balet zamienił mnie w rajską mafię i kapłańskie widma gotuję z białą pościelą w bałtyckiej beczce. obiad jem z orłem w ciszy. rozbijajcie mi na głowie serca z kaszą, umrę w pańskim opętaniu w kapturze wyrwanym zorzy jak na szare wesele, wybieram się w puste miasto skowyt wilczej gromady zebrał mnie w kary podpis na murze, wysysam z ostatniego godła białe proso, Bóg wprowadza mnie do słoika i witam się ze świetlikami, nocna pogoda w żarowej głowie zbija kieliszek który kiedyś gościł smutne diabły. Światło strąca szkielet w neon ogrodowy. Radość wbija mnie w orła jak w satynową ramę. noc tańczę z orłem w zegarze z pękniętym cesarzem.
Oj, Wiolonczelistko - bardzoś zakamuflowała, to, co za tym tekstem się mieści.
Chyba (ja) nie dam rady odczytać przesłania.
Jedynie on "balet rybi" przemawia obrazem, potem to już coraz to gorzej (mi).
Ale podziwiam zdolność zapisywania pędzących myśli!
Oj, Wiolonczelistko - bardzoś zakamuflowała, to, co za tym tekstem się mieści.
Chyba (ja) nie dam rady odczytać przesłania.
Jedynie on "balet rybi" przemawia obrazem, potem to już coraz to gorzej (mi).
Ale podziwiam zdolność zapisywania pędzących myśli!
podpis mój składam pod komentarzem powyżej zbior się pod szkiełko wszystkie wazony rozsypując białe rzeki panny wodniste pod mostami na Jeniseju i szklą się skrzydła nietoperzy przepisy atramentem parawany nieba. wpadają w rowy mariańskie znaczenia granitowe ze skór bawołów na horyzoncie szpady szpikulce i szpilki
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E