Powiewnie, wiosennie i potoczyście maluje Cygankę twoja ballada. Niebanalne słownictwo, solidna robota.
Baszko, w Tarnowie pamięć Papuszy przywoływali w ub. roku uczestnicy konkursu poetyckiego, nazwanego jej imieniem. Czy brałaś może w nim udział?
I jeszcze pytanie w randze cygańskiego amuletu: mogłabyś popytać, czy udałoby się zdobyć Cygański Elementarz? Wiem, że właśnie w Gorzowie Wielkopolskim był wydany. Może być używany, ale kompletny.
dziękuję Władku, a w zeszłym roku mnie prawie w Polsce nie było i kulturalnie miałam w plecy, właściwie to nie wiem nic co się działo w tym czasie a w sprawie Amuletu Cygańskiego Elementarz się popytam , jak będę coś wiedziałą dam znać , z pewnością , a czy słyszałeś może Harfy Papuszy? napisał Jan Kanty Pawluśkiewicz dla Papieża i po raz pierwszy był przedstawiany na krakowsich Błoniach , bardzo poniosłe wręcz mistyczne i zdecydowanie dla smakoszy, chociaż jak dla mnie za cieżkie, no więc poszukam
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta
właśnie się dowiedziałam , że dystrybucją tej książki - elementarz cygański "Miri szkoła. Romano elementaro" w Gorzowie zajmuję się Szkoła podstawowa nr 1 w Gorzowie bo do niej chodziło i chyba nadal chodzi dużo cygańskich dzieci, nota bene to i moja szkoła była :)przejdę się tam niewątpliwie,
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta
Harfy Papuszy nie słuchałem, ale taki romski elementarz chętnie kupiłbym. Albo zamienił na inne książki.
Amulet cygański niczego konkretnego nie oznaczał, tak sobie fantazjowałem.
z dymnych ogni lesistych igliwi
płynie łąka w uliczne kurzawy
inni staną i będą się dziwić
szumem szeptów i spojrzeń ciekawych
Tych igliwi lepiej uniknąć.
Igliwie jest rodzaju nijakiego i występuje raczej w liczbie pojedynczej: to igliwie.
może:
"z dymnych ogni lesnego igliwia
płynie łąka w uliczne kurzawy
inni staną i będą podziwiać
szumem szeptów i spojrzeń ciekawych"
?
Baszka napisał/a:
ty daj rękę kochasiu posłuchaj
wiosną każda kabała się spełnia
Kabała to wróżenie z kart, a nie z ręki.
troszkę nielogiczne, ale wiersz jako całość owszem.
Też jestem z miasteczka G i też bywam na festiwalach Romane Dywesa.
W tym roku ma toto być w lipcu jakby co.
Przepięknie Baszko. Stworzyłaś swoisty klimat i wywołałaś tą tęskność serca, która w wielu sercach drzemie...do przestrzeni, do ognisk, pieśni, tańców.
z dymnych ogni lesistych igliwi
płynie łąka w uliczne kurzawy
inni staną i będą się dziwić
szumem szeptów i spojrzeń ciekawych
Tych igliwi lepiej uniknąć.
Igliwie jest rodzaju nijakiego i występuje raczej w liczbie pojedynczej: to igliwie.
może:
"z dymnych ogni lesnego igliwia
płynie łąka w uliczne kurzawy
inni staną i będą podziwiać
szumem szeptów i spojrzeń ciekawych"
?
Baszka napisał/a:
ty daj rękę kochasiu posłuchaj
wiosną każda kabała się spełnia
Kabała to wróżenie z kart, a nie z ręki.
troszkę nielogiczne, ale wiersz jako całość owszem.
Też jestem z miasteczka G i też bywam na festiwalach Romane Dywesa.
W tym roku ma toto być w lipcu jakby co.
zgadzam się z Tobą w pierwszej cześci z igliwiem i jak pozwolisz wykorzystam Twoją wersję, igliwi niefortunne przyznaję , jednak za nic nie chciało nic innego pasowac ale w drugiej nie do końca bo nie ma w tym jednoznaczności, bo skąd mamy wiedzieć , że nie namówiła go na karty, albo nie zaprosiła do siebie na postawienie kabały ja to widze tak, ona mówi, daj rękę kochasiu ,żeby powróżyć rzecz jasna , a on nie daje, więc ona dalej kusi, że czas doskonały na wróżby, bo wiosna, zachęca i nęci a on teraz z głową w gwiazdach a jednocześnie ona rezolutnie ostrzega wszystko pięknie ale kasa z góry , no jakoś tak , wiersz ma tylko 4 wersy całości nie pomieści za nic , więc skrótem czasem trzeba a wers, wiosną każda kabała się spełnia to zanęcanie na więcej i nie znaczy li tylko wróżenia z ręki
gdyby wiedziały Basiu , jak piszesz o nich , to patelnie były by prawdziwsze
karty mniej znaczone
naszym przeznaczeniem
a one nieme w zasłuchaniu , jak ja
:) Przepięknie Baszko. Stworzyłaś swoisty klimat i wywołałaś tą tęskność serca, która w wielu sercach drzemie...do przestrzeni, do ognisk, pieśni, tańców.
gdyby wiedziały Basiu , jak piszesz o nich , to patelnie były by prawdziwsze
karty mniej znaczone
naszym przeznaczeniem
a one nieme w zasłuchaniu , jak ja
jak ja
jak ja
par
Pawle, kiedyś dawno znałam kilka cyganek, ale masz rację , z kartami, nawet byłam raz kiedyś dawno, bardzo, oni robili patelnie, przez ten wiersz wróciłam do tak realnych czasów sprzed wielu lat, bardzo Ci dziękuję , wiem że rozumiesz
Basiu, w końcu dotarłam i ja
piękności ta Twoja historia wiosenna, aż już by się chciało żeby ciut-ciut cieplej się zrobiło i wtedy też mogłabym się poczuć jak Twoja Cyganka, w ulotne gałganki się ubrać ...
Baszka napisał/a:
z chmurnych pował w ulotnych gałgankach
zwiewna mglistość kwiecistej spódnicy
lekkim krokiem odchodzi cyganka
żywa woda źródlanej krynicy
słonecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Basiu, w końcu dotarłam i ja
piękności ta Twoja historia wiosenna, aż już by się chciało żeby ciut-ciut cieplej się zrobiło i wtedy też mogłabym się poczuć jak Twoja Cyganka, w ulotne gałganki się ubrać ...
Baszka napisał/a:
z chmurnych pował w ulotnych gałgankach
zwiewna mglistość kwiecistej spódnicy
lekkim krokiem odchodzi cyganka
żywa woda źródlanej krynicy