Jeszcze w trawie szkli się rosa, a Joasia rześka, bosa,
biegnie łąką i zostawia drobny ślad,
chociaż nic nie musi musieć, kocha życie, nie chce gnuśnieć,
obojętnie ile sobie liczy lat.
Nie dla Asi praca w biurze, ona kocha świat, podróże,
jej nie sięga biurokracji szorstki bat.
Aśka chwili nie zmitręży, każdy problem przezwycięży,
i przeważnie nie ponosi żadnych strat,
nie przysypia i nie ziewa, gra, maluje albo śpiewa,
artystyczna dusza z muzą za pan brat,
nie ma fochów, nie ma dołów, może ona od aniołów?
Kto ją spotka ten z pewnością będzie rad.
Gorzów Wlkp. 07.04.2019 r.
Nawet zgrabną melodię dobrałem. Ty wiesz, jaką. Zapewne nucąc, pisałeś
Bardzo ładne to. Wiesz, nuciłem dłuższą chwilę wyrywając wersy z kontekstu, ale jakby ich nie układać, zawsze znajdziemy nie tylko płynność, także uporządkowany sens.
Bardzo, bardzo mi się podoba ten wiersz.
Pozdrawiam serdecznie, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Nic nie musi, a jednak nie gnuśnieje?
Gra, śpiewa? I nie nudzi się tym?
Chciałbym poznać jej sekret.
Bardzo, na prawdę, Panie Fred
Zaciekawiła mnie ta postać
_________________ *
*
Wrzucam codziennie nowe, piękne utwory muzyczne (nie moje)
nieszablonowość i odmienność użytych klasycznych wzorców.
To dopiero w drugiej serii tak jest. pierwszych 65 wierszy ktore ukazały się drukiem było pisanych 12 zgłoskowcem.
Twój komentarz Leszku utwierdza mnie w przekonaniu, że warto było w kontynuacji tego cyklu zmieniać frazę.
Dzięki.