Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14517 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2017-05-17, 22:26
Miszę spotkałam przy okazji Biesiady Miodowej w Tykocinie gdzie postanowiono zrobić uroczystą Galę rozdania nagród laureatom ogólnopolskiego konkursu "O szablę Hetmana Czarneckiego " Przyjechał odebrać baryłkę z miodem za trzecie miejsce. Pogadaliśmy trochę o Jewgieniju i inspiracjach poetyckich. Misza był bardzo kontent z wyjazdu do Tykocina. Bardzo mu się podobał pomysł połączenia Gali z wielkim kiermaszem na którym rękodzieło miejscowych artystów zachwycało wrażliwe na piękno detali dusze.. Był krótko.
Chodził własnymi ścieżkami. Wyjechał wcześniej.
Pewnie gdzieś się spieszył. Nie miałam pojęcia że jest / był nauczycielem.
Dla mnie był genialnym poetą.
Absolutnie niepowtarzalnym specjalistą od tworzenia w strofach niesamowitych klimatów.
Przekazał mi kilka wierszy do muzycznego opracowania. Rzeczywiscie wiersze Miszy śpiewają się same.
Jego odejscie bardzo mną wstrząsnęło.
Napisałam pożegnalny wiersz, ale nie pogodziłam się z odejściem Miszy do tej pory.
Obecny jest w każdej strofie jaką zostawił po sobie.
W każdej przestrzeni w której brzmi wierszem zapisana myśl.
***
Na domniemanej niebieskiej ławce
Gdzie święty spokój zasiada zwykle
Cień przysiadł patrząc na gwiazd latawce
I w nich zobaczył swej drogi wykres
Niełatwe zmierzchy nieśpieszne świty
Pieczęcie potknięć pasma sukcesów
Nieopisane jeszcze zachwyty
I wyszeptane już drzwi bezkresu
Stłumione żale kruche radości
Trud którym rzeźbił się czas na twarzy
Noce tak krótkie że jak je dośnić
Żal że raz drugi już się nie zdarzy
W wykresie były sekundy wszystkie
Związki atomy i dostrojenia
I te najcichsze bo nazbyt bliskie
I te co chciały z hukiem wyjść z cienia
Gwiazd krocie wiodło przez akwen ciszy
Jedną po drugiej myśl zabłąkaną
Co się zerwała z uwięzi Miszy
Gdy do raportu go zawołano
Cień zbladł gdy ziemski druh go pożegnał
Idzie w ślad za nim bo kochał sercem
Wieczność przed nimi o czas więc nie dba
Na domniemanej ławce niebieskiej
* * *
Zapalam płomyk (*) - jeden dla Miszy.
Drugi dla cienia (*) co był mu druhem.
Trzeci dla wierszy (*) którymi w ciszy
Porozumiewam się z jego duchem
D@Nuta.
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
Dołączyła: 12 Lis 2009 Posty: 4002 Skąd: zza rzeki
Wysłany: 2017-05-25, 15:18
Popieram pomysł Leszka. Osobiście Miszę nie znałam, ale Jego wiersze, owszem. Spotykalismy sie na portalach literackich. Bardzo Go szanowalam. Zal pozostanie.
Na liście obecności nie ma Mariusza Żłobińskiego ale
czy pozostanie po NIM też jakieś wspomnienie
_________________ Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.
Leopold Staff
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2017-05-25, 21:53
Teksty Mariusza będą w Antologii (i nie wyobrażałam sobie, by mogło być inaczej!) za sprawą Lucynki Mamczur /Lucy/, Ona także napisała notkę. Jesteśmy w trakcie korekty nadesłanych materiałów.
Dodatkowo w "Działach autorskich" umieściliśmy wszystkie teksty, jakie Mariusz zamieścił na POSTscriptum: http://postscriptum.net.pl/viewforum.php?f=118
To będzie smutne wydanie
z pożegnaniem dwóch poetów
_________________ Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.
Leopold Staff
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2017-05-25, 23:17
To prawda, Asiu. Pozostaje wierzyć, że są po tej lepszej stronie...
Choć nie umniejszy to bólu tych, którym byli bliscy.
Ale to będzie też piękne wydanie - ze względu na wszystkich Autorów, z których kilku gości w Antologii po raz pierwszy. A Misza i Mariusz na zawsze pozostaną z nami, w naszych sercach, pamięci. I na POSTscriptum. Od nas też trochę zależy, czy ich słowa "pójdą" w świat - cieszyć innych.
Ubywa nas niestety.
Wzruszyłam się, że użytkownicy PS mają tyle empatii i serca dla współtwórców.
Szczerze się wzruszyłam
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni